Świat herbat i herbaty świata... Przepisy, legendy, ciekawostki, rodzaje, dodatki, akcesoria, książki o herbacie

Ciasteczka, muffiny

wtorek, 29 stycznia 2013

Miałam wczoraj ochotę na coś słodkiego, a że chyba najszybciej można zrobić muffinki, to padło na jedne z moich ulubionych, czyli połączenie bananów i czekolady. Nie miałam wszystkich składników z oryginalnego przepisu, więc trochę pozmieniałam i wyszły nawet lepsze. To samo stwierdził mąż, a i niezapowiedzianym gościom smakowały.

Muffiny z bananami i czekoladą

Składniki na 12 sporych lub 24 malutkich.

Suche:

  • 1 i 3/4 szkl. mąki
  • 3/4 szkl. cukru
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody
  • pół łyżeczki soli
  • łyżeczka cukru waniliowego

Składniki "mokre":

  • jajko
  • 1/2 szkl. maślanki
  • 1/2 szkl. oleju

Dodatkowo:

  • szklanka rozgniecionych bananów (ok. 2-3 sztuki)

Wymieszać ze sobą składniki suche, w drugiej misce składniki mokre. Połączyć je, dodać banany. Ciasto nałożyć do foremek, każdą z wierzchu posypać czekoladą (kuleczki, rozdrobniona zwykła, wiórki itp.). Piec ok. 22-25 minut w 170 st. C na termoobiegu (na grzaniu górnym i dolnym w wyższej temp). Ostudzić i wyjąć z foremek. Cieszyć się smakiem i aromatem :)

muffiny z bananem i czekoladą na maślance

czwartek, 29 listopada 2012

pierniki bożonarodzeniowe

Choinka przystrojona piernikami, lizakami i innymi smakołykami kojarzy mi się z wczesnym dzieciństwem i Wigilią u cioci. W drugi dzień świąt znalezienie piernika było już wyczynem, ale zdarzał się jakiś ukryty z tyłu. W okresie szkolnym dołączyły ręcznie robione łańcuchy i proste ozdoby. Potem były głównie kupne bombki i łańcuchy, anielskie włosy, grające lampki, wata imitująca śnieg i mnóstwo zabawy ze strojeniem, a nie przygotowywaniem jako takim. Widok świecącej choinki w nocy lub zasypianie przy grających, migających lampkach... niezapomniane.

W pierwszej ciąży zainteresowałam się rękodziełem i do kupnych ozdób dołączyły aniołki z masy solnej, po roku bombki karczochowe. W tym zaczęłam też robić bombki w stylu japońskim (kimekomi).

bombki wstążeczkowe

Okazało się, że kilka moich cioć lubi rękodzieło i bombki znalazły się też pod choinką w formie drobnych upominków, a do rodziny, z którą się nie spotkałam trafiły za pośrednictwem poczty spersonalizowane kartki świąteczne. W zeszłym roku głównie wyszywane haftem krzyżykowym lub matematycznym, w tym zdobione quillingiem.

kartki wyszywane haftem krzyzykowym

karti świąteczne quilling

Przypominając sobie dzieciństwo wpadłam na pomysł wrócenia do tego okresu i sprezentowania dziecku niezapomnianych wspomnień, domu pachnącego piernikami, choinki pełnej łakoci, wspólnego pieczenia i przygotowywania tej szczególnej atmosfery. Z nieznanej przyczyny pierniczki kojarzyły mi się z długim wyrabianiem, czymś czasochłonnym, wymagającym umiejętności kulinarnych przekraczających moje. Po przeczytaniu kilku przepisów zweryfikowałam swój pogląd, połączyłam kilka mi odpowiadających i po pewnych modyfikacjach powstał mój.

Składniki na około 60 sporych pierników:

  • cztery szklanki mąki
  • cztery łyżki miodu
  • półtora szklanki cukru (najbardziej mi smakowała wersja pół na pół z pudrem. Można dać mniej, bo te wychodzą słodkie, albo dodać brązowego cukru)
  • trzy łyżeczki sody
  • torebka przyprawy do piernika
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • trzy jajka (dwa większe też by wystarczyły, ale wyjątkowo miałam kupne, a nie swojskie)
  • 2/3 szklanki mleka
  • jeżeli lubicie ciemne pierniki, można dodać kakao, ja z tego zrezygnowałam, a i tak wyszły ładnie rumiane :)

Na stolnicę wysypać mąkę, wskazane byłoby jej przesianie przez sito. Dodać miód – mam od babci lejący się, jeżeli taki nie jest warto go wcześniej rozpuścić podgrzewając, ale nie gotując. Dodać cukier, sodę, przyprawę, masło, jajka. Dodawać mleko, niekoniecznie całość, bo może wystarczy mniej, ważne, by masa nie była zbyt rzadka. Dokładnie wszystko wyrobić.

Posypać stolnicę mąką, rozwałkować ciasto. Za pierwszym razem zrobiłam za cienkie i niepotrzebnie posmarowałam roztrzepanym jajkiem, za drugim byłam mądrzejsza o doświadczenie i ciasto miało około pół centymetra, maksymalnie 1 cm – wg mnie odrobinę za grube wtedy wychodzą, ale to kwestia gustu i przyzwyczajeń. Foremkami wyciąć ciasteczka. W tym roku były to misie i pajace, część tradycyjnie za pomocą szklanki przybrała kształt koła i te najłatwiej się zdobiło. Pierniczki wyłożyć na blaszkę z papierem do pieczenia – trochę wyrosną, więc zachowajcie między nimi odstęp. Wstawić do rozgrzanego piekarnika. Wyjątkowo zastosowałam grzanie górne i dolne (na termoobiegu źle wychodziły) i temperaturę ustawiłam na około 175 st. C. Przy termoobiegu powinna być odrobinę niższa. Czas pieczenia zależy od wielkości pierników, grubości ciasta i koloru jaki chcecie uzyskać. U mnie sprawdziło się 8-10 minut w zależności od partii.

pierniki na święta Bożego Narodzenia

Pierniki są pachnące, miękkie, ale delikatnie kruche. Przypuszczam, że po czasie stwardnieją, by znowu zmięknąć. Powinno się je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku – u mnie to nie ma sensu, bo już połowa zniknęła i do świąt pewnie nawet jeden nie przetrwa. Będę musiała zrobić w tajemnicy i schować przed moimi mężczyznami, by powiesić je na choince lub dać zapakowane w woreczki rodzinie. W utrzymaniu miękkości ciasteczek pomaga podobno schowany kawałek jabłka do pojemnika.

Pierniczki można dekorować praktycznie dowolnie, lukrem tradycyjnym lub kupnymi kolorowymi, do zwykłego dodać barwników spożywczych, posypać je wiórkami, płatkami, kuleczkami, oblać czekoladą itp.

Można też zrobić pierniczki z witrażykami. W tym celu jeszcze przed pieczeniem należy wyciąć np. w kółku mniejsze koło i kładąc na blachę w środek dodać rozkruszone landrynki. W trakcie pieczenia się roztopią tworząc kolorowe witraże. Ważne by przed zdjęciem z blachy poczekać aż ostygną, by przy odrywaniu nie rozciągnąć środka. Efekt po powieszeniu na choince i zapaleniu lampek powinien być wyjątkowy.

świąteczne pierniczki

Smacznego! Jeżeli skorzystacie z przepisu dajcie znać jak Wam się udały i czy może coś w nim zmieniłyście? Święta... już się nie mogę ich doczekać.

wtorek, 01 lutego 2011

Czyli genialny pomysł zaczerpnięty ze Słodkiej Pasji na muffiny jogurtowe. Robi się je szybko, jak większość muffinek i do tego smak zależy od użytego jogurtu :) Sama zrobiłam truskawkowe i brzoskwiniowe, ale możliwości jest bardzo dużo. Cytuje przepis teoretycznie na 24 sztuki, ale ja mam chyba większe foremki i z tej porcji uzyskałam 18 (po 9 z każdego smaku).

Muffiny jogurtowe o smaku owocowym

Składniki:

  • 200 g masła
  • szkl cukru
  • 3 jajka
  • szkl gęstego jogurtu
  • 280 g mąki pszennej
  • po pół łyżeczki sody, soli, proszku do pieczenia

Wykonanie:

Zmiksować miękkie masło z cukrem, dodawać po jednym jajku. Wymieszać jogurt z solą, sodą, proszkiem i mąką. Połączyć obie miski. Nakładać po ok dwie łyżki do foremek (blachy wyłożonej papilotkami). Piec około 25 minut w 170 stopniach (u mnie termoobieg, a pod koniec grzanie górne i dolne). Niestety odrobinę za długo trzymałąm blachę z brzoskwiniowymi babeczkami,a le i tak wyszły pyszne, a dzięi temu uzyskałam chrupiącą warstwę zewnętrzną :) Można je posypać pudrem.

poniedziałek, 04 października 2010

Dzisiaj ponownie przepis na babeczki, ale obiecałam tydzień temu Mężowi i musiałam upiec. Wyszły pyszne, więc się z Wami dzielę :) Niestety nie wiem, gdzie znalazłam przepis, jeżeli wiecie, kto jest autorem, proszę dajcie znać w komentarzu.

muffiny z budyniem

Składniki na 12 muffinek:

  • budyń na pół litra mleka ugotowany w 250-300 ml, jeżeli nie jest słodzony, to z dodatkiem łyżki cukru
  • 300 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody
  • szczypta soli
  • 150 g masła / margaryny
  • 160 g cukru
  • 170 ml mleka
  • 2 jajka
  • czekolada mleczna

Przygotować budyń. Roztopić masło / margarynę i wymieszać z cukrem, ostudzić. Wymieszać jajka z mlekiem. W miesce wymieszać ze sobą składniki suche (mąkę, proszek, sodę i sól). Do suchych składników dodać masło z cukrem i jajka z mlekiem. Ciasto będzie miało grudki i dobrze, będzie też stosunkowo płynne, a właściwie z śladami cieczy, ale nie przejmujcie się tym, bo wychodzi pyszne.

Do foremek nałożyć ciasto na około 1 cm, na to rozłożyć budyń. Tak, by wystarczyło na wszystkie i nie martwcie się nie jest go za dużo. W oryginale jeszcze była rada, by na budyń położyć kostkę mlecznej czekolady i dopiero na to resztę ciasta, niestety o tym zapomniałam i jedynie kilka posypałam rozdrobnioną czekoladą. Rozłożyć resztę ciasta. Piec ok 25 min w 170 st. C (termoobieg lub wyższa, przy innym trybie).

muffiny z budyniem

Muffinki są pyszne, a budyń w nich smakuje inaczej niż w wersji tradycyjnej. Gorąco polecam! Tylko odczekajcie chwilę, niech budyń wystygnie, bo można się poparzyć ;)

W kolejnym wpisie powrót do korzeni bloga, czyli o herbacie, a następnie przepis na kawę.

 
1 , 2
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl