Świat herbat i herbaty świata... Przepisy, legendy, ciekawostki, rodzaje, dodatki, akcesoria, książki o herbacie
środa, 30 października 2013

W przedszkolu jest konkurs z okazji święta dyni - nawet nie wiedziałam, że takie jest... Tak czy inaczej pierwszy raz w życiu zrobiliśmy lampiony z dyni. Buźka z serc i pająk.

dynia pająk spider pumpkin

dynia pająk wykrojona lampion

dynia pająk lampion holloween

pumpkin spider holloween

dynia buzia twarz powtworek serca lampion

Całkiem przyjemnie się wycinało, a teraz szukam przepisów na potrawy z dyni :) Jeszcze trzecia czeka już typowo do jedzenia. Może jakieś ciasto z niej? Hmmm...

PS. Przeglądałam grafikę google w poszukiwaniu wzorów, a okazało się, że pająk podobny jest tu i pewnie podświadomie się nim sugerowałam :)

wtorek, 29 stycznia 2013

Miałam wczoraj ochotę na coś słodkiego, a że chyba najszybciej można zrobić muffinki, to padło na jedne z moich ulubionych, czyli połączenie bananów i czekolady. Nie miałam wszystkich składników z oryginalnego przepisu, więc trochę pozmieniałam i wyszły nawet lepsze. To samo stwierdził mąż, a i niezapowiedzianym gościom smakowały.

Muffiny z bananami i czekoladą

Składniki na 12 sporych lub 24 malutkich.

Suche:

  • 1 i 3/4 szkl. mąki
  • 3/4 szkl. cukru
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody
  • pół łyżeczki soli
  • łyżeczka cukru waniliowego

Składniki "mokre":

  • jajko
  • 1/2 szkl. maślanki
  • 1/2 szkl. oleju

Dodatkowo:

  • szklanka rozgniecionych bananów (ok. 2-3 sztuki)

Wymieszać ze sobą składniki suche, w drugiej misce składniki mokre. Połączyć je, dodać banany. Ciasto nałożyć do foremek, każdą z wierzchu posypać czekoladą (kuleczki, rozdrobniona zwykła, wiórki itp.). Piec ok. 22-25 minut w 170 st. C na termoobiegu (na grzaniu górnym i dolnym w wyższej temp). Ostudzić i wyjąć z foremek. Cieszyć się smakiem i aromatem :)

muffiny z bananem i czekoladą na maślance

czwartek, 10 stycznia 2013

Jestem zachwycona :) W Sylwestra się przeprowadziliśmy na nowe, większe mieszkanie do sąsiedniego miasta i nadal jest sporo biegania, załatwiania, rozpakowywania. Mimo tego naczynia błyszczą, w kuchni jest zawsze czysto, a to dzięki zmywarce. Nawet sobie nie zdawałam sprawy z tego jak bardzo jej potrzebowałam, ale cieszę się jak dziecko, że jest. Szczególnie, że mycie garnków w ciąży i nie tylko do przyjemności nie należało. Teraz po jedzeniu jedynie pakuję naczynia do zmywarki, co zajmuje dosłownie chwilę, a jak wychodzę z małym na spacer to włączam - profilaktycznie wolę jak pracuje, gdy on się po kuchni nie kręci. Jest cicha i pojemna (60 cm). Po powrocie syn zasypia, a ja wyciągam i tak co dwa dni. Pewnie i co trzy bym mogła, ale na razie wszystkie naczynia ze starego mieszkania przed włożeniem do szafek wkładam do zmywania, więc wychodzi częściej. Do tego częściej niż normalnie mamy gości, bo chcą zobaczyć jak się urządziliśmy. Pierwszego dnia aż trzy pełne wsady na najdłuższy tryb włączyłam, ale wynik był genialny :) Szklanki i kubki jak nowe, talerze też.

Polecam, choć wcześniej jakąś wielką fanką nie byłam. Teraz po obiedzie w kuchni czysto, zero talerzy czy sztućców na widoku. Kolejna zmiana to nie aneks kuchenny przy salonie, a osobna kuchnia, więc nawet gdyby były to się nie rzucają w oczy. I moje wymarzone okno w kuchni, więcej szafek i piekarnik wyżej, a nie pod płytą, którą też ze zwykłej elektrycznej na indukcyjną zamieniliśmy. Same zmiany na plus :)

czwartek, 29 listopada 2012

pierniki bożonarodzeniowe

Choinka przystrojona piernikami, lizakami i innymi smakołykami kojarzy mi się z wczesnym dzieciństwem i Wigilią u cioci. W drugi dzień świąt znalezienie piernika było już wyczynem, ale zdarzał się jakiś ukryty z tyłu. W okresie szkolnym dołączyły ręcznie robione łańcuchy i proste ozdoby. Potem były głównie kupne bombki i łańcuchy, anielskie włosy, grające lampki, wata imitująca śnieg i mnóstwo zabawy ze strojeniem, a nie przygotowywaniem jako takim. Widok świecącej choinki w nocy lub zasypianie przy grających, migających lampkach... niezapomniane.

W pierwszej ciąży zainteresowałam się rękodziełem i do kupnych ozdób dołączyły aniołki z masy solnej, po roku bombki karczochowe. W tym zaczęłam też robić bombki w stylu japońskim (kimekomi).

bombki wstążeczkowe

Okazało się, że kilka moich cioć lubi rękodzieło i bombki znalazły się też pod choinką w formie drobnych upominków, a do rodziny, z którą się nie spotkałam trafiły za pośrednictwem poczty spersonalizowane kartki świąteczne. W zeszłym roku głównie wyszywane haftem krzyżykowym lub matematycznym, w tym zdobione quillingiem.

kartki wyszywane haftem krzyzykowym

karti świąteczne quilling

Przypominając sobie dzieciństwo wpadłam na pomysł wrócenia do tego okresu i sprezentowania dziecku niezapomnianych wspomnień, domu pachnącego piernikami, choinki pełnej łakoci, wspólnego pieczenia i przygotowywania tej szczególnej atmosfery. Z nieznanej przyczyny pierniczki kojarzyły mi się z długim wyrabianiem, czymś czasochłonnym, wymagającym umiejętności kulinarnych przekraczających moje. Po przeczytaniu kilku przepisów zweryfikowałam swój pogląd, połączyłam kilka mi odpowiadających i po pewnych modyfikacjach powstał mój.

Składniki na około 60 sporych pierników:

  • cztery szklanki mąki
  • cztery łyżki miodu
  • półtora szklanki cukru (najbardziej mi smakowała wersja pół na pół z pudrem. Można dać mniej, bo te wychodzą słodkie, albo dodać brązowego cukru)
  • trzy łyżeczki sody
  • torebka przyprawy do piernika
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • trzy jajka (dwa większe też by wystarczyły, ale wyjątkowo miałam kupne, a nie swojskie)
  • 2/3 szklanki mleka
  • jeżeli lubicie ciemne pierniki, można dodać kakao, ja z tego zrezygnowałam, a i tak wyszły ładnie rumiane :)

Na stolnicę wysypać mąkę, wskazane byłoby jej przesianie przez sito. Dodać miód – mam od babci lejący się, jeżeli taki nie jest warto go wcześniej rozpuścić podgrzewając, ale nie gotując. Dodać cukier, sodę, przyprawę, masło, jajka. Dodawać mleko, niekoniecznie całość, bo może wystarczy mniej, ważne, by masa nie była zbyt rzadka. Dokładnie wszystko wyrobić.

Posypać stolnicę mąką, rozwałkować ciasto. Za pierwszym razem zrobiłam za cienkie i niepotrzebnie posmarowałam roztrzepanym jajkiem, za drugim byłam mądrzejsza o doświadczenie i ciasto miało około pół centymetra, maksymalnie 1 cm – wg mnie odrobinę za grube wtedy wychodzą, ale to kwestia gustu i przyzwyczajeń. Foremkami wyciąć ciasteczka. W tym roku były to misie i pajace, część tradycyjnie za pomocą szklanki przybrała kształt koła i te najłatwiej się zdobiło. Pierniczki wyłożyć na blaszkę z papierem do pieczenia – trochę wyrosną, więc zachowajcie między nimi odstęp. Wstawić do rozgrzanego piekarnika. Wyjątkowo zastosowałam grzanie górne i dolne (na termoobiegu źle wychodziły) i temperaturę ustawiłam na około 175 st. C. Przy termoobiegu powinna być odrobinę niższa. Czas pieczenia zależy od wielkości pierników, grubości ciasta i koloru jaki chcecie uzyskać. U mnie sprawdziło się 8-10 minut w zależności od partii.

pierniki na święta Bożego Narodzenia

Pierniki są pachnące, miękkie, ale delikatnie kruche. Przypuszczam, że po czasie stwardnieją, by znowu zmięknąć. Powinno się je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku – u mnie to nie ma sensu, bo już połowa zniknęła i do świąt pewnie nawet jeden nie przetrwa. Będę musiała zrobić w tajemnicy i schować przed moimi mężczyznami, by powiesić je na choince lub dać zapakowane w woreczki rodzinie. W utrzymaniu miękkości ciasteczek pomaga podobno schowany kawałek jabłka do pojemnika.

Pierniczki można dekorować praktycznie dowolnie, lukrem tradycyjnym lub kupnymi kolorowymi, do zwykłego dodać barwników spożywczych, posypać je wiórkami, płatkami, kuleczkami, oblać czekoladą itp.

Można też zrobić pierniczki z witrażykami. W tym celu jeszcze przed pieczeniem należy wyciąć np. w kółku mniejsze koło i kładąc na blachę w środek dodać rozkruszone landrynki. W trakcie pieczenia się roztopią tworząc kolorowe witraże. Ważne by przed zdjęciem z blachy poczekać aż ostygną, by przy odrywaniu nie rozciągnąć środka. Efekt po powieszeniu na choince i zapaleniu lampek powinien być wyjątkowy.

świąteczne pierniczki

Smacznego! Jeżeli skorzystacie z przepisu dajcie znać jak Wam się udały i czy może coś w nim zmieniłyście? Święta... już się nie mogę ich doczekać.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl